O mojej pracy

Odkąd pamiętam zawsze myślałam i marzyłam kolorami. Kolorami też wyrażałam moje emocje, uczucia, sny. Dzisiaj mam wrażenie, że cała składam się z kolorów: kolorów moich rodziców, dzieci, męża, przyjaciół, ukochanych zwierząt, muzyki, wiatru, kwiatów, wody i nieba…

Ale okres mojego dzieciństwa w kolory nie obfitował (kto pamięta lata 80 ten wie). Walczyłam (o tak!) o kolorowe sukienki, zabawki, koraliki, książki a przede wszystkim kredki, flamastry, farby, nici czy plastelinę. Coś mnie pchało, aby swój świat zmieniać, samemu nadawać mu smak, melodię, zapach i…kolor.

Pierwszym, do dziś wspominanym przełomem był zestaw 24 kolorowych długopisów, który przyniósł mi Święty Mikołaj. Nigdy nie dowiedziałam się skąd moi rodzice wytrzasnęli takie cudo, biorąc pod uwagę, że artykuły szkolne i papiernicze były na kartki (!).

Potem pojawiły się zestawy do szycia i haftowania, zajęcia z ceramiki, a prawdziwym przełomem była MODELINA. Mogłam samodzielnie w domu tworzyć wszystko, co podpowiadała mi wyobraźnia i w dodatku zatrzymać tę formę na dłużej.

Ale dorastając nie myślałam o tym, że warto rozwijać swoją pasję i dałam się porwać zupełnie innemu, korporacyjnemu życiu. Jednak potrzeba nie zniknęła i chęć samodzielnego wytwarzania niepowtarzalnych przedmiotów, ozdób czy maskotek cały czas mi towarzyszyła.

Dzisiaj największą radość sprawia mi dzielenie się moją fantazją, wyobraźnią i czynienie chwil bardziej kolorowymi.

Szyję głównie według własnych pomysłów, lepię, uprawiam scrapbooking, rysuję i przede wszystkim wykorzystuję koraliki w taki sposób, który zaskakuje wielu. Eksperymentuję również ze szlifierką i staram się nadać niektórym drewnianym przedmiotom nowe znaczenie.

Cały czas się uczę i doskonalę swój warsztat pracy. Część projektów jest fantastyczna i przyjmujecie je ciepło i z sympatią, niektóre – jak to w życiu bywa – nie są tak udane jak bym chciała.

Moją energię wkładam również w pracę z dziećmi, może w przyszłości także z dorosłymi. Pokazuję dzieciom jak przygotować trwałą ozdobę na głowę, biżuterię, uczuciową kartkę dla mamy lub taty i wiele innych pomysłów, dla których ograniczeniem jest tylko wyobraźnia. Satysfakcja z własnoręcznie wykonanej pracy przez 5, 10 czy 40 latka – bezcenna!

Towarzyszy mi przekonanie, że w każdym z nas jest kreator i artysta – wielu z nas nie próbuje się jednak o tym przekonać.

A warto próbować!

Detale

Zawsze lubiłam skalę mikro – maleńkie koraliki, figurki, serwetki itp. Im mniejsze, tym lepsze. W moich pracach zwracam szczególną uwagę na detale. Lubię zdobienia, drobiazgi – w myśl powiedzenia, że „diabeł tkwi w szczegółach”. Sami zobaczcie!

Nadajmy światu własne, niepowtarzalne barwy. Zapraszam!

Ania Buchalska-Malińska

Malibee